Ligowa gehenna trwa

Wiosenna niemoc piłkarzy Wisanu Skopanie zdaje się nie mieć końca. Pogoń Leżajsk pokazała ekipie Janusza Hynowskiego miejsce w szeregu zwyciężając aż 5:0. Tym samym niebiesko - biało - zieloni odnieśli jednocześnie czwartą porażkę oraz czwarte spotkanie bez strzelonej bramki z rzędu.

Na pierwszą groźną sytuację czekano do 16 minuty. Wówczas podanie górą omijające nasz blok obronny otrzymał po prawej stronie zawodnik gospodarzy, który osamotniony ruszył natychmiast do przodu. Po rajdzie w kierunku pola karnego został rzutem na taśmę skutecznie zablokowanym przez Bartka Furdynę. Minutę potem po odegraniu klatką piersiową przez kolegę piłkarz Pogoni zdecydował się na uderzenie bez przyjęcia z dystansu – piłka nieznacznie przeleciała obok słupka. W 19 minucie drużyna miejscowych wychodzi na prowadzenie. Futbolówka przełamała ręce naszego bramkarza, odbiła się potem od poprzeczki, a Dominik Drożdzal dopełnił formalności trafiając głową z bliskiej odległości. W 21 minucie perfekcyjną interwencją w parterze popisał się Tomek Kryszpin powstrzymując biegnącego sam na sam napastnika z Leżajska. W 28 minucie następna indywidualna gafa kosztowała utratą bramki. W tym przypadku błąd w postaci straty piłki tuż przed polem karnym skrzętnie wykorzystał Jakub Stefan bez problemów wpisując się na listę strzelców. W 36 minucie futbolówkę do pustej bramki umieścił natomiast Łukasz Gaweł – trzybramkowa przewaga Pogoni do przerwy.

Ekipa ze Skopania, mimo niekorzystnego wyniku, wyszła ambicjonalnie na drugą część spotkania. Chcąc poszukać jakiegokolwiek światełka w tunelu przed następnymi meczami należy stwierdzić, iż niektóre fragmenty gry, zalążki przeprowadzonych akcji po zmianie stron w sobotniej potyczce mogą stanowić nadzieję na lepsze jutro. Wysoko założony pressing, próby grania na jeden kontakt – tak grającego Wisanu rzadko w rundzie wiosennej mieliśmy okazję oglądać. Nie zmienia tej opinii fakt zdobycia przez gospodarzy dwóch następnych bramek autorstwa Roberta Leji oraz Jakuba Stefana – obaj piłkarze wykorzystali swoje okazje sam na sam z bramkarzem. Bez wątpienia, nasza drużyna wykrzesała z siebie tyle, ile Bozia dała. A sił w drugiej połowie mogło naszym zawodnikom brakować – nie pamiętam, aby niebiesko – biało - zieloni wyruszyli na mecz „gołą” jedenastką. Żeby trener musiał grać od pierwszej minuty – tak to nie powinno wyglądać. A tego byliśmy świadkami w sobotę. Porażki porażkami, ale zaczyna się robić dziadostwo. Przecież gramy o utrzymanie! Właśnie w tym krytycznym momencie trzeba spiąć, za przeproszeniem, swoje cztery litery. Jednak z bólem obserwujemy sytuację wręcz odwrotną. Ufamy, że to tylko odosobniony incydent. Pomyślmy o tym.  

Pogoń Leżajsk - WISAN Skopanie 5:0 (3:0)

gol 1:0 19' Dominik Drożdżal
gol 2:0 28' Jakub Stefan
gol 3:0 36' Łukasz Gaweł
gol 4:0 51' Robert Leja
gol 5:0 75' Jakub Stefan

WISAN: Tomasz Kryszpin - Marcin Hynowski, Janusz Hynowski, Bartłomiej Furdyna, Mikołaj Leśniak - Wiktor Nowak, Marcin Serafin, Dawid Ozga, Łukasz Trzeciak, Krzysztof Kubiak - Kacper Lis

Sędziował: Rafał Sawicki

odswież

Komentarze

/ajax/L2tvbWVudGFyemUvbGlzdGEvdHlwZS1OL2lkLTE5NDU
20 maja 2019 18:23 #1 ~12345 (gość)
no nic, miejmy nadzieję że w nastepnym meczu się uda :)

Dodaj komentarz

Zostań sponsorem

Masz firmę i potrzebujesz skutecznej reklamy?
A może jesteś osobą prywatną i chcesz wpłynąć na rozwój naszego klubu?

dowiedz się więcej