„Spartańskie” warunki

Ogromny zawód na tegoroczne święta sprawili kibicom, a przede wszystkim samym sobie piłkarze Wisanu Skopanie. W meczu rozegranym na stadionie w Baranowie Sandomierskim ekipa dowodzona przez Janusza Hynowskiego, mimo objęcia szybkiego prowadzenia, przegrała ostatecznie ze Spartą Jeżowe 1:3.

Na początku rywalizacji fura szczęścia dopisała niebiesko – biało – zielonym. W 2 minucie zawodnik Sparty znalazł się tuż przed Tomkiem Kryszpinem. Kopnięcie z okolic piątego metra zdołał obronić nasz bramkarz, natomiast dobitkę zablokował będący w odpowiednim czasie na linii bramkowej Bartek Furdyna. Chwilę potem zaatakowali gospodarze. Po wybiciu dośrodkowania przez obrońcę przeciwników futbolówka ostatecznie zameldowała się pod nogami Marcina Serafina. Nasz pomocnik na bazie wzorowego wyszkolenia technicznego bezbłędnie złożył się do uderzenia zza pola karnego – słupek uratował bramkarza gości. W 7 minucie ekipa ze Skopania poszła za ciosem i wychodzi na prowadzenie. Tomek Kryszpin natychmiastowym, a co ważniejsze precyzyjnym wykopem zapoczątkował akcję naszego zespołu. Arek Nowak podciągnął z piłką parę metrów do przodu i zdecydował się sprawdzić swoich sił z dystansu. Próba zawodnika Wisanu nie była co prawda soczysta, ale ten „taś - taś” koniec końców znalazł drogę do siatki. Rywale nie zamierzali jednak składać broni i szybko doprowadzili do remisu. W 14 minucie nasz blok defensywny został w nieskomplikowany sposób zaskoczony podczas zwykłego zagrania futbolówki głową ze środkowej strefy boiska. Niezdecydowana interwencja prawego obrońcy w szesnastce skutkowała tym, że Łukasz Sabat bez problemów, z bliskiej odległości, płaskim strzałem w stronę dalszego słupka wpisał się na listę strzelców. W 27 minucie poprzeczka uratowała podopiecznych Janusza Hynowskiego od straty drugiego gola. Zgodnie z relacją samego interweniującego - nasz bramkarz końcówkami palców sparował piłkę na obramowanie bramki. W 29 minucie Kacper Lis doskonałym, prostopadłym podaniem obsłużył wybiegającego zza obrońców Arka Nowaka. Pomocnik ze Skopania przy asyście przeciwnika minimalnie się jednak pomylił. Jedna z nielicznych akcji, prócz gola, po której ręce same mogły składać się do oklasków. W 35 minucie defensor gospodarzy za krótko wyekspediował piłkę przed siebie, a gracz Sparty zdecydował się bez wahania na strzał zza pola karnego – futbolówka trafiła w słupek podtrzymujący siatkę. W 40 minucie ostatni akcent pierwszej połowy spotkania. Kontra Sparty dwóch na dwóch została zwieńczona kopnięciem w słupek. Zatem do przerwy 1:1. 

W 56 minucie pojedynek sam na sam z biegnącym przez pół boiska napastnikiem gości wygrał Tomek Kryszpin – szansa przyjezdnych była efektem braku komunikacji obrońców Wisanu w okolicach koła środkowego. Sygnał ostrzegawczy nie podziałał na koncentrację drużyny ze Skopania. Kilkadziesiąt sekund potem strata w postaci niecelnego podania naszego pomocnika miała swoje negatywne i opłakane konsekwencje. Łukasz Sabat nie omieszkał wykorzystać szansy i uderzając niemal identycznie jak przed przerwą pokonał naszego bramkarza. Sparta Jeżowe wychodzi na prowadzenie. Ekipa ze Skopania próbowała, ale z marnym skutkiem doprowadzić do wyrównania. Najpierw w 62 minucie po wyrzucie z autu Dawid Kubisztal posłał futbolówkę znacznie nad poprzeczką. Chwilę potem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego obok słupka strzelił Marcin Serafin. W 72 minucie z dalszej odległości „kropnął” Mateusz Jarosz – piłka zatrzepotała tylko na górnej siatce. Natomiast w 85 minucie prawą nogą z dystansu strzelał Bartek Furdyna. Uderzenie naszego kapitana, mimo że ze słabą siłą, sprawiło duże problemy interweniującemu na rzut rożny golkiperowi gości. Co gorsza, ostatnie słowo tego dnia należało do Sparty Jeżowe. W doliczonym czasie Mariusz Chaber przesądził o losach konfrontacji, wykorzystał nieporozumienie w szeregach naszego zespołu skutecznie egzekwując rzut wolny. Rozmiary porażki mogły być nawet jeszcze większe - tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego poprzeczka uchroniła nas od straty następnego gola. Czwarta z rzędu porażka w rundzie wiosennej stała się faktem.

Nad grą podopiecznych Janusza Hynowskiego należałoby spuścić kurtynę milczenia. Bardzo trafną obserwacją, pod którą podpisujemy się obiema rękami, podzielił się z nami użytkownik sympatyk. Liczba niedokładnych zagrań i braku odpowiedzialności za piłkę była w tym spotkaniu zatrważająca. Na dobitkę, brakowało elementu zaskoczenia w kreowaniu działań ofensywnych. W drugiej połowie pomysłem na grę w ataku stały się stałe fragmenty gry, a w szczególności prymitywne środki w postaci rzutów z autu. Wątpliwe, aby w ten sposób doprowadzić do wyrównania. Sparta Jeżowe stworzyła sobie parę naprawdę dogodnych okazji podbramkowych, trzy z nich zamieniała na bramkę, tylko tyle i aż tyle. Nam zwyczajnie, zwłaszcza po przerwie, wychodziło niewiele. Nie zagrażaliśmy często bramce przeciwnika, nawet nie zmusiliśmy do błędu będącego tego dnia zdecydowanie pod formą bramkarza Sparty, nie przeprowadzaliśmy frontalnych ataków podczas niekorzystnego wyniku. Z pustego i Salomon nie naleje. W defensywie natomiast rozdaliśmy tyle prezentów, że wielkanocny zając chodziłby dumny – trzy rażące indywidualne błędy kosztowały utratą trzech bramek. Z bólem serca stwierdzamy, że na tle rywala z dołu tabeli nasza drużyna wyglądała niczym z innej ligi, niestety w tym negatywnym sensie. Goście postawili trudne warunki, a naszym piłkarzom trudno było się im przeciwstawić. Dlatego rezultat nikogo dziwić nie może. Zupełnie nie tak wyobrażaliśmy sobie sobotnie popołudnie. Tym samym ekipa ze Skopania wydłuża swoją dramatyczną passę. Ostatni raz zanotowaliśmy podobnie fatalną serię w sezonie 2016/2017. Wówczas na podobnym etapie rozgrywek nasz zespół „chlubił” się dziewięcioma meczami bez zwycięstwa. Efekty tego dobrze pamiętamy – spadek do klasy A. Ziarno niepewności zostało zasiane w serca kibiców. Nie chcemy powtórki z rozrywki. Dlatego wysnuwamy stanowczy apel. Obudźmy się!

WISAN Skopanie - Sparta Jeżowe 1:3 (1:1)

gol 1:0 7' Arkadiusz Nowak (asysta Tomasz Kryszpin)
gol 1:1 14' Łukasz Sabat
gol 1:2 57' Łukasz Sabat
gol 1:3 90' Mariusz Chaber

WISAN: Tomasz Kryszpin - Mirosław Dryka zmiana (81' Dawid Jarosz), Mateusz Jadach, Bartłomiej Furdyna, Mateusz Jarosz - Dominik Bogdan zmiana (46' Dawid Kubisztal), Łukasz Trzeciak Å¼k zmiana (71' Krzysztof Kubiak), Marcin Serafin żk, Arkadiusz Nowak gol, Oskar Smykla zmiana (61' Kacper Smykla) - Kacper Lis zmiana (86' Wiktor Nowak)

Sędziował: Wojciech Wolan 

odswież

Komentarze

/ajax/L2tvbWVudGFyemUvbGlzdGEvdHlwZS1OL2lkLTE5MzM
23 kwietnia 2019 19:49 #8 ~do Wierny kibic (gość)
były całkiem niedawno wybory zarządu, trzeba było startować :)
23 kwietnia 2019 16:16 #7 ~Krzesimir (gość)
Hahaha no trenera albo prezesa zmieniajmy hahah naoglądales się za dużo polskiej piłki ekstraklasowej i masz problem żeby wrócić do rzeczywistości. Jeśli kopacze się nie zmobilizuja i nie wezmą do roboty to tu nawet murinio nie pomoże.
NIGDY NIE SPADNIE SKOPANIE NIGDY NIE SPADNIE
23 kwietnia 2019 16:02 #6 ~Wierny kibic (gość)
Albo prezes do dymisji albo zmiana trenera !!! Bo inaczej będzie źle ktoś musi wziąść odpowiedzialność za te porażki ostatni dzwonek bo za chwilę będzie koniec sezonu i może się skończyć dramatycznie Szlęzak? Czy Hynowski??
22 kwietnia 2019 18:41 #5 ~eeeeee (gość)
Zamknik jape człowieku !!! Do budy Arabie !
21 kwietnia 2019 23:27 #4 ~kibic (gość)
Bramkarz coś łapie??? Lepiej poszukać nowego bo naprawdę tyle bramek puścić w całym sezonie to aż wstyd. Drużyny w spadku mają mniej puszczonych :/
21 kwietnia 2019 12:58 #3 ~Laska (gość)
Dobrze że jeszcze bramkarz coś łapie bo by było w każdym meczu po 6/7 :/
21 kwietnia 2019 10:10 #2 ~Rodowityskp (gość)
21 kwietnia 2019 08:13 #1 ~sympatyk (gość)
liczba niedokladnych zagran i braku odpowiedzialnosci za pilke jest zatrwazajaca

Dodaj komentarz

Zostań sponsorem

Masz firmę i potrzebujesz skutecznej reklamy?
A może jesteś osobą prywatną i chcesz wpłynąć na rozwój naszego klubu?

dowiedz się więcej