Piłkarski thriller w Baranowie. Wisan Skopanie z kompletem punktów

Takie mecze chciałoby się oglądać codziennie. Piłkarze Wisanu i Pogoni zaserwowali kibicom iście emocjonujące widowisko. Pięć bramek, zwroty akcji, walka do ostatniego gwizdka sędziego - tego nie zabrakło w dzisiejszym pojedynku. Ostatecznie podopieczni Janusza Hynowskiego pokonali przeciwników z Leżajska 3:2.

Początek rywalizacji należał do gospodarzy, którzy dzięki wydatnej pomocy bramkarza obejmują prowadzenie. W 4 minucie po dośrodkowaniu Arka Nowaka z prawego skrzydła anemicznie główkował Mikołaj Leśniak. „Babol” golkipera sprawił jednak, że futbolówka wturlała się szczęśliwie pod jego rękami do siatki. Nasz obrońca zdobył tym samym premierową bramkę w seniorskim zespole. Odpowiedź Pogoni mogła być niemal natychmiastowa. Zagranie górą mijające blok defensywny naszej drużyny trafia pod nogi napastnika gości. Zawodnik z Leżajska będąc ustawiony tyłem do bramki zdołał się obrócić i oddać strzał z bliskiej odległości. Na szczęście instynktowną, a co ważniejsze skuteczną interwencją popisał się Tomek Kryszpin. W 20 minucie niebiesko - biało - zieloni podwyższają rezultat spotkania. Płaskie, silne podanie Dominika Bogdana w pole karne zmierzało w stronę bramkarza przyjezdnych, który niepewnie „wypluł” piłkę przed siebie. Szansy nie omieszkał wykorzystać Kacper Lis, który zgodnie z nazwiskiem zachował się niczym lis pola karnego i wślizgiem wpakował futbolówkę do bramki. Bezpieczny wynik przestał być takowym w 25 minucie. Po szybko rozegranym rzucie wolnym i złym ustawieniu bloku obronnego użytek z sytuacji sam na sam zrobił Łukasz Gaweł pewnie wpisując się na listę strzelców. W 31 minucie centrę Dawida Kubisztala z lewej flanki zamykał Dominik Bogdan - uderzenie naszego pomocnika wylądowało w rękawicach bramkarza. Chwilę później niegroźnie z rzutu wolnego strzelał Bartek Furdyna. W końcówce pierwszej odsłony piłkarze Pogoni coraz śmielej poczynali sobie na połowie przeciwnika wietrząc okazję na doprowadzenie do remisu. W 39 minucie zawahanie obrońcy Wisanu sprokurowało stworzenie doskonałej sytuacji dla gości. Zawodnik z Leżajska ściął akcję na lewą nogę i kopnął tuż obok prawego słupka. W 43 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego gracz Pogoni zgrał piłkę głową na piąty metr, gdzie niepilnowany kolega powinien zdobyć gola - ponowne uderzenie głową poszybowało tuż nad poprzeczką. Minutę potem, w ostatniej chwili strzał z bliskiej odległości zablokował Bartek Furdyna. Do przerwy więc 2:1.  

Po wznowieniu gry na murawie nie działo się zbyt wiele godnego uwagi. Dużo przerywanej gry spowodowanej faulami z obu stron sprawiło, że spotkanie nieco straciło na swojej jakości. Dopiero w 65 minucie Pogoń oddała pierwszy strzał na bramkę. Uderzenie z rzutu wolnego było jednak tylko okazją na poprawienie statystyk, których i tak nikt nie prowadzi - piłka przeleciała wysoko nad poprzeczką. Prawdziwe emocje rozpoczęły się około 70 minuty. Po kontrataku gospodarzy, przeciągnięte dośrodkowanie Krzysztofa Kubiaka trafia do Dominika Bogdana, który zdołał wycofać futbolówkę do Mirka Dryki. Nasz obrońca nieznacznie się pomylił uderzając w górną część siatki. Dosłownie minutę później, wykorzystując moment chwilowej przewagi spowodowany opatrywaniem kontuzji Kacpra Panka za linią autową, piłkarze z Leżajska dopinają swego. Po wrzutce z prawego skrzydła głową do wyrównania doprowadził Dominik Drożdżal. W 75 minucie następny szybki atak podopiecznych Janusza Hynowskiego - Dawid Kubisztal nie zdecydował się kopnąć w kierunku bramkarza i próbował zagrać do kolegi z zespołu. Podanie okazało się niecelne, wobec czego akcja spaliła na panewce. W 81 minucie ekipa Wisanu przesądza ostatecznie o losach spotkania. Po wrzutce Marcina Hynowskiego z rzutu wolnego i złym wybiciu głową zawodnika przyjezdnych futbolówkę tuż przed linią pola karnego zebrał Marcin Serafin. Pomocnik Wisanu strzałem bez przyjęcia, delikatnym lobem, umieszcza piłkę w siatce. Końcówka spotkania była nader emocjonująca i nerwowa. Co prawda, Pogoń nie stworzyła sobie stuprocentowej szansy na zdobycie gola, ale jak to bywa w takich sytuacjach każde zagranie w nasze pole karne, zwłaszcza po egzekwowaniu stałych fragmentów gry, wywoływało dużo niepokoju na trybunach i na ławce rezerwowej. Drużyna ze Skopania do ostatniego gwizdka nie dała już sobie wydrzeć zwycięstwa z własnych rąk i z czystym sumieniem może dopisać do swojego konta kolejne trzy punkty.

Tradycji stało się zadość. Ekipa Wisanu znów po atrakcyjnym meczu pokonuje przed własną publicznością Pogoń Leżajsk. Piłkarze przeciwnika górowali pod względem fizyczności i umiejętności technicznych. Jednak nie wystarczyło to na dzielnie spisujących się podopiecznych Janusza Hynowskiego. Nasza drużyna znów nie była faworytem, ale walką, zaangażowaniem i wybieganiem można w klasie okręgowej wygrywać spotkania. Tak trzymać!

WISAN Skopanie - Pogoń Leżajsk 3:2 (2:1)

gol 1:0 4' Mikołaj Leśniak (asysta Arkadiusz Nowak)
gol 2:0 20' Kacper Lis 
gol 2:1 25' Łukasz Gaweł
gol 2:2 74' Dominik Drożdżal
gol 3:2 81' Marcin Serafin

WISAN: Tomasz Kryszpin żk - Mirosław Dryka żk zmiana (83' Paweł Czechura), Marcin Hynowski, Bartłomiej Furdyna, Mikołaj Leśniak gol - Dominik Bogdan, Marcin Serafin gol żk, Kacper Panek zmiana (88' Łukasz Trzeciak), Arkadiusz Nowak, Dawid Kubisztal zmiana (90' Jakub Gnat) - Kacper Lis gol zmiana (63' Krzysztof Kubiak)

Sędziował: Marek Witoń (Kolegium Sędziów Stalowa Wola)

odswież

Komentarze

/ajax/a29tZW50YXJ6ZS9saXN0YS90eXBlLU4vaWQtMTg2Mw
24 września 2018 16:27 #4 ~obserwatorka (gość)
Jak zwykle dużo emocji, brawo chłopaki !
ps. Maciek - mistrz pióra a raczej klawiatury :D
23 września 2018 22:16 #3 ~Fanka (gość)
Brawo bramkarz!!! BRAWO zespół !!!!
23 września 2018 21:22 #2 ~Skp..... (gość)
Sędziowska parodia na faktach autentycznych.
Marek Witoń proponuje zaganiać gęsi, ewentualnie paść krowy na rowach w Cyganach.
23 września 2018 20:48 #1 ~Ukrytywmiesciekrzyk (gość)
Brawo WISAN! gool

Dodaj komentarz

Zostań sponsorem

Masz firmę i potrzebujesz skutecznej reklamy?
A może jesteś osobą prywatną i chcesz wpłynąć na rozwój naszego klubu?

dowiedz się więcej