Nasz zespół zdobył dzisiaj pierwsze punkty w obecnym sezonie. Po trzech bramkach ze stałych fragmentów gry nasi piłkarze wygrali z Sanem Kłyżów 3:1.
Mamy upragnione zwycięstwo, z którego jesteśmy bardzo zadowoleni. Po dwóch wcześniejszych porażkach przystąpiliśmy do spotkania z Sanem Kłyżów niezwykle zmotywowani, bo zależało nam na zdobyciu pierwszych punktów w tym sezonie.
Początek meczu był spokojny – oba zespoły wzajemnie badały swoje możliwości. Nieco goręcej w polu karnym Sanu zrobiło się w 22. minucie. Na lewej stronie obrońcy urwał się Kacper Lis, ale jego uderzenie trafiło wprost w bramkarza. Minutę później, z drugiej strony boiska, przed szansą stanął Michał Włodarczyk, jednak również tym razem golkiper Sanu wyszedł z pojedynku zwycięsko. W kolejnych minutach w naszej grze pojawiło się nieco niezdyscyplinowania. Rywale mieli momentami zbyt dużo miejsca, ale na szczęście nie potrafili stworzyć z akcji większego zagrożenia. Warto wspomnieć jedynie o niecelnych próbach głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, a także po centrze z prawej strony. Najbardziej nerwowo zrobiło się tak naprawdę po nieporozumieniu pomiędzy naszym bramkarzem a stoperem. Bartłomiej Furdyna próbował zgrać piłkę głową do Piotra Czekaja, ale ten znajdował się w nieco innym miejscu. Na szczęście zdążył jeszcze złapać futbolówkę tuż przed linią bramkową.
Końcówka pierwszej połowy i początek drugiej należały już jednoznacznie do Wisanu, a niewątpliwie kluczową rolę w tym spotkaniu odegrały stałe fragmenty gry. Jeszcze przed przerwą, w 38. minucie, objęliśmy prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłkę musnął głową Michał Włodarczyk i skierował ją do siatki. Z jednobramkową zaliczką schodziliśmy zatem do szatni, ale już po zaledwie siedmiu minutach po zmianie stron dołożyliśmy kolejne dwa trafienia. Najpierw, w 49. minucie, po raz drugi na listę strzelców wpisał się Michał Włodarczyk. Po centrze z rzutu wolnego piłkę głową zgrał Marcin Serafin, po czym bardzo dobrze w polu karnym popracował Szymon Grabowiecki, który zastawił obrońcę i zrobił tym samym wolne miejsce naszemu skrzydłowemu. Ten nie zmarnował swojej okazji i pewnym strzałem pokonał bramkarza Sanu. Trzy minuty później było już natomiast 3:0. Tym razem po rzucie rożnym na bramkę uderzał Kacper Lis. Jego strzał zdołał jeszcze obronić golkiper Sanu, ale wobec dobitki Bartłomieja Furdyny był już bezradny.
Po tym golu mecz zrobił się otwarty, a San ruszył do odrabiania strat. Mieliśmy trudniejsze momenty, w których czasem zmuszeni byliśmy wybić po prostu piłkę jak najdalej od własnej bramki. Z drugiej strony również szukaliśmy swoich okazji, próbując wykorzystywać przestrzeń pozostawianą przez coraz bardziej zmęczonych i otwierających się rywali. Tak było chociażby w 64. minucie. Wprowadzony na boisko chwilę wcześniej Kacper Krzemiński miał odsłoniętą lewą stronę i ruszył w kierunku bramki Sanu. W dogodnej sytuacji oddał jednak strzał w boczną siatkę. Przewagę, którą w tym fragmencie osiągnęli przyjezdni, udokumentowali golem w 70. minucie. Tym razem to przeciwnicy dobrze wykorzystali swój stały fragment gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zawodnik Sanu znalazł się w odpowiednim miejscu i z najbliższej odległości skierował piłkę do siatki. Na szczęście niepotrzebną nerwówkę w końcówce zaoszczędził nam Piotr Czekaj, dla którego było to ostatnie spotkanie przed wyjazdem na studia. Nasz bramkarz zaliczył w ostatnich minutach dwie, może trzy bardzo dobre interwencje. Na szczególne wyróżnienie zasługuje ta z 85. minuty. Po długim zagraniu w pole karne napastnik Sanu dobrze przyjął piłkę, ale na wysokości zadania stanął Czekaj, który świetnie zatrzymał jego uderzenie.
Ostatecznie wygrywamy 3:1 i możemy cieszyć się z upragnionych pierwszych punktów w sezonie. Tym bardziej cieszy fakt, że udało się pokonać wymagającego rywala. Jeszcze może nie wszystko funkcjonowało idealnie, jeszcze są elementy do poprawy, ale w chwili obecnej potrzebowaliśmy najbardziej zwycięstwa. Pozwoli ono z większym spokojem przygotowywać się do następnych spotkań i mamy nadzieję, że naszemu młodemu zespołowi da jeszcze więcej pewności siebie, wiary we własne możliwości i pozytywnej energii, które uda się przekuć na kolejne, oby jeszcze lepsze występy.
WISAN Skopanie - San Kłyżów 3:1 (1:0)
1:0 38' Michał Włodarczyk (asysta Bartłomiej Furdyna)
2:0 49' Michał Włodarczyk
3:0 52' Bartłomiej Furdyna
3:1 70' zaw. przyjezdnych
WISAN: Piotr Czekaj - Eryk Babula
, Mikołaj Leśniak, Bartłomiej Furdyna
, Nikodem Woźniak
(21' Szymon Smoliński) - Kacper Lis
, Marcin Serafin, Karol Madej
(75' Krzysztof Włodarczyk), Nikodem Czaykowski
(89' Przemysław Kobyra), Michał Włodarczyk
(90' Szymon Pluta) - Szymon Grabowiecki
(62' Kacper Krzemiński
)
Sędziował: Grzegorz Tutka
| WISAN Skopanie | Statystyki meczowe | San Kłyżów |
|---|---|---|
| 15 | strzały | 17 |
| 8 | strzały celne | 8 |
| 2 | spalone | 1 |
| 4 | rzuty rożne | 6 |











