W meczu 11. kolejki nasz zespół przegrał na wyjeździe z KS Żupawa 1:3. To już szósty kolejny mecz ligowy bez zwycięstwa, a zarazem jedenasty wyjazd z rzędu, w którym nie udało się sięgnąć po komplet punktów.
Tym razem w wyjściowej jedenastce znalazło się aż 9 młodzieżowców, czyli o jednego więcej niż przed tygodniem. Nie jest to oczywiście próba bicia rekordów, choć niewykluczone, że tak młodej drużyny w swojej historii Wisan jeszcze nie wystawiał. To przede wszystkim efekt sytuacji kadrowej, z którą musimy się mierzyć, dlatego tym bardziej dziękujemy młodym zawodnikom za gotowość i podjęcie rękawicy. Kolejny raz z powodu licznych absencji jesteśmy zmuszeni do eksperymentowania ze składem. Na boisko w Żupawie wychodzimy ponownie z całkowicie nową parą stoperów i zupełnie nowym środkiem pola. Mimo tych okoliczności naszemu zespołowi nie zabrakło determinacji, ambicji i woli walki, jednak po raz kolejny nie udało się sięgnąć po punkty. Na tym poziomie, oprócz zaangażowania, potrzeba jednak również odpowiedniej jakości piłkarskiej, której mimo wszystko nam brakuje.
Tak jak przed tygodniem z tych naszych problemów skorzystał Junior, tak tym razem zrobił to KS Żupawa. Mecz nie był specjalnie wysokich lotów, ale przy takim przebiegu gry można było upatrywać swoich szans. Rozpoczęliśmy go zresztą całkiem obiecująco, gdyż już w 2. minucie stworzyliśmy sobie sytuację bramkową, której nie udało się zamienić na gola. Później jednak brakowało nam konkretów, a nasze ataki opierały się głównie na pojedynczych akcjach zawodników z przodu. Miejscowi z kolei utrzymywali się wprawdzie częściej przy piłce, ale przez pewien czas liczyli głównie na dalekie zagrania i także nie potrafili realnie zagrozić Łukaszowi Chwałkowi. O ich zwycięstwie przesądziły jednak indywidualności oraz umiejętność wykorzystania stałych fragmentów gry. W 27. minucie na listę strzelców wpisał się Kacper Galek, który po otrzymaniu podania w pole karne, mimo bliskiej obecności naszego obrońcy, zdołał oddać skuteczny strzał przy słupku. Dalej więcej działo się dopiero w końcówce pierwszej połowy. Szansę na wyrównanie miał najpierw w 42. minucie uderzający głową z dosyć ostrego kąta Michał Włodarczyk, a minutę później rywale trafili w słupek po interwencji naszego golkipera. Tuż po tym, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Sebastian Łagowski podwyższył i tak prowadzenie, z którego gospodarze nie cieszyli się specjalnie długo. Jeszcze przed przerwą Wisan strzelił gola kontaktowego. Po dośrodkowaniu Michała Włodarczyka z prawej strony boiska Karol Madej mocnym uderzeniem pokonał bramkarza, dając naszej drużynie nadzieję na odwrócenie losów spotkania po przerwie. Ten gol pozwolił nam z większym animuszem wyjść na drugą odsłonę. Mimo przewagi na początku nie udało nam się stworzyć groźniejszej okazji, która doprowadziłaby do wyrównania. Zamiast tego, po upływie kwadransa, ponownie trafili gospodarze. To był zresztą ich pierwszy strzał w tej połowie. Z rzutu wolnego Łukasza Chwałka bezpośrednio pokonał po raz drugi Kacper Galek. Wydaje się, że był to decydujący moment, który wyraźnie podciął skrzydła naszej drużynie. W kolejnych minutach mieliśmy już zauważalne problemy z konstruowaniem akcji, natomiast przeciwnicy stwarzali sobie kolejne okazje, niektóre wręcz stuprocentowe, by powiększyć przewagę. Na nasze szczęście nie potrafili ich wykorzystać i wynik nie uległ już zmianie.
KS Żupawa - WISAN Skopanie 3:1 (2:1)
1:0 27' Kacper Galek
2:0 43' Sebastian Łagowski
2:1 45' Karol Madej (asysta Michał Włodarczyk)
3:1 61' Kacper Galek
WISAN: Łukasz Chwałek - Eryk Babula, Szymon Pluta
, Bartłomiej Furdyna, Szymon Smoliński - Nikodem Czaykowski, Dawid Kubisztal
(90' Antoni Solarski), Szymon Grabowiecki, Mateusz Kułacz
(79' Przemysław Kobyra), Karol Madej
- Michał Włodarczyk
(74' Krzysztof Kubiak)
Sędziował: Marek Witoń
| KS Żupawa | Statystyki meczowe | WISAN Skopanie |
|---|---|---|
| 23 | strzały | 16 |
| 9 | strzały celne | 7 |
| 7 | spalone | 1 |
| 4 | rzuty rożne | 5 |












Brawo Karol!
Brawo Grabo!
Brawo Szymon P!