Niedzielny mecz Wisanu z Koniczynką Ocice zakończył się remisem 1:1.
Z Tarnobrzega wywozimy jeden punkt, a remis wydaje się być wynikiem, który oddaje przebieg tego spotkania. Najkrócej mówiąc – gospodarze byli groźniejsi przed przerwą, natomiast w drugiej połowie to nasz zespół zaczął dyktować warunki na boisku i częściej gościł pod bramką Koniczynki. W pierwszej części mieliśmy zalążki kilku ciekawych akcji, szczególnie po prawej stronie boiska, jednak brakowało odpowiedniego wykończenia – zarówno w postaci dokładnego podania, jak i uderzenia. Przeciwnicy na początku próbowali zagrozić naszej bramce z dystansu. Dwukrotnie na strzały rywali dobrze zareagował Łukasz Chwałek. Niebezpiecznie zrobiło się w 31. minucie, gdy zawodnik gospodarzy przełożył piłkę nad naszym obrońcą i znalazł się w dogodnej sytuacji, ale w porę został przyblokowany, dobitka również. Najbliżej otworzenia rezultatu Koniczynka była natomiast w 42. minucie. Najpierw Łukasz Chwałek odbił na bok mocny strzał z dystansu. Po chwili, po płaskim zagraniu w pole karne, piłkarz Koniczynki, przewracając się, trafił tylko w słupek. Do przerwy było zatem 0:0.
Po zmianie stron, w 50. minucie, tak właściwie z niczego nasza drużyna objęła prowadzenie. Na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Kacper Lis, a przy tej próbie nie najlepiej zachował się bramkarz Koniczynki i piłka zatrzepotała w siatce. Po zdobyciu tego gola przejęliśmy inicjatywę, mieliśmy więcej z gry i zaczęliśmy coraz częściej przebywać pod bramką gospodarzy. Kilka razy stworzyliśmy sytuacje, które może nie były stuprocentowe, ale z pewnością można było wyciągnąć z nich znacznie więcej. Dwa, może trzy razy na swoją lewą nogę schodził Kacper Krzemiński, ale jego uderzenia nie sprawiły żadnych problemów bramkarzowi. Z kolei w 60. minucie, po rzucie wolnym wykonywanym przez Bartłomieja Furdynę, golkiper Koniczynki musiał interweniować nogami. Chwilę potem Kacper Lis wbiegł w pole karne, ale nieznacznie się pomylił. Dobrą okazję miał również Dawid Kubisztal. Po odbiciu piłki od ziemi zdecydował się na uderzenie z powietrza lewą nogą, ale przeleciała ona obok słupka. I można by tak jeszcze wymieniać. Naprawdę wiele wskazywało na to, że to my jesteśmy bliżej kolejnego trafienia. Rywale wykorzystali jednak jedną z nielicznych swoich okazji. W 72. minucie po dośrodkowaniu z lewej strony Marcin Piątek uprzedził naszego obrońcę i skutecznym strzałem doprowadził do wyrównania. W końcówce spotkania Koniczynka miała jeszcze jedną dobrą szansę – płaskie uderzenie nieznacznie minęło lewy słupek naszej bramki. Były także dwie próby z rzutów wolnych z obiecujących odległości, lecz w obu przypadkach piłka powędrowała nad poprzeczką. Ostatecznie rezultat nie uległ już zmianie i mecz zakończył się remisem 1:1.
Jest to wynik sprawiedliwy, ale jednocześnie pozostawiający niedosyt. To nam udało się strzelić pierwszą bramkę, to my po niej przeważaliśmy. Szkoda więc, że właśnie w momencie tej naszej przewagi Koniczynce udało się doprowadzić do wyrównania. Tym bardziej, że było to dopiero ich drugie uderzenie w trakcie drugiej połowy. No ale nic – najważniejsze, że z każdym kolejnym meczem nasza gra wygląda coraz lepiej.
Koniczynka Ocice - WISAN Skopanie 1:1 (0:0)
0:1 50' Kacper Lis (asysta Kacper Krzemiński)
1:1 72' Marcin Piątek
WISAN: Łukasz Chwałek - Eryk Babula, Mikołaj Leśniak, Bartłomiej Furdyna, Szymon Smoliński
(71' Jakub Jarosz) - Wiktor Furdyna, Dawid Kubisztal, Kacper Krzemiński, Nikodem Czaykowski, Karol Madej
(83' Krzysztof Kubiak) - Kacper Lis ![]()
Sędziował: Mateusz Lipiec
| Koniczynka Ocice | Statystyki meczowe | WISAN Skopanie |
|---|---|---|
| 14 | strzały | 19 |
| 5 | strzały celne | 8 |
| 0 | spalone | 0 |
| 5 | rzuty rożne | 8 |











