Nasza drużyna odnotowała piąty kolejny mecz bez zwycięstwa, przegrywając na własnym boisku z Juniorem Zakrzów 0:3.
Każdy, kto bliżej śledzi naszą drużynę, doskonale wie, w jak eksperymentalnym składzie przystąpiliśmy do spotkania z Juniorem. Nie szukamy usprawiedliwień, ale nie da się ukryć, że z powodu kartek, kontuzji i wyjazdów zabrakło kilku najbardziej kluczowych zawodników. W efekcie na boisku zobaczyliśmy zupełnie nową parę stoperów, a w środku pola musieliśmy zaufać dwóm młodym zawodnikom z rocznika 2010, dla których był to pierwszy występ w tak dużym wymiarze czasowym na poziomie seniorskim. Takie okoliczności nie ułatwiły zadania, szczególnie w starciu z doświadczonym zespołem gości.
Wynik 0:3 może sugerować jednostronne widowisko, ale przebieg spotkania nie do końca to odzwierciedla. Przez większą część pierwszej połowy graliśmy z Juniorem jak równy z równym, a o losach meczu w dużej mierze przesądziła końcówka tej części gry. W 40. minucie Łukasz Chwałek, strzegący naszej bramki, został zaskoczony z niewielkiej odległości z rzutu wolnego, a tuż przed zejściem do szatni drugie trafienie dołożył jeszcze Przemysław Stąporski, który precyzyjnie przymierzył lewą nogą z linii pola karnego. Te dwa ciosy zadane w tak krótkim odstępie czasu mocno skomplikowały naszą i tak niełatwą sytuację. Po zmianie stron Junior umiejętnie już kontrolował wynik niczym doświadczony bokser, który wykorzystał wypracowaną wcześniej przewagę. My jednak nie zamierzaliśmy rezygnować z walki o korzystniejszy rezultat. I za co jak za co, ale za tę podniesioną rękawicę, za zdrowie pozostawione na boisku możemy dziś docenić naszą młodą drużynę. Karol Madej parę razy próbował szczęścia z dystansu, ale najwięcej pod bramką przyjezdnych działo się w ostatnim kwadransie. W swoim stylu zza pola karnego uderzył wtedy tuż obok bramki Michał Włodarczyk, a chwilę później Krzysztofowi Kubiakowi udało się nawet umieścić piłkę w siatce, ale sędzia odgwizdał spalonego. Bliski zdobycia bramki kontaktowej był także Eryk Babula, który kopnął "z fałsza", posyłając piłkę obok lewego słupka. Niestety, mimo podejmowanych prób nie udało nam się strzelić choćby honorowego gola. W 87. minucie Junior wyprowadził za to zabójczą kontrę i wykorzystał jedną ze swoich nielicznych okazji w drugiej połowie, ustalając wynik tej rywalizacji.
WISAN Skopanie - Junior Zakrzów 0:3 (0:2)
0:1 40' Łukasz Lasota
0:2 45' Przemysław Stąporski
0:3 87' Łukasz Lasota
WISAN: Łukasz Chwałek - Eryk Babula, Mikołaj Leśniak, Nikodem Woźniak
, Szymon Smoliński - Przemysław Kobyra
(89' Antoni Solarski), Kacper Lis
, Karol Madej, Mateusz Kułacz
(75' Szymon Pluta), Szymon Grabowiecki
(69' Krzysztof Kubiak
) - Michał Włodarczyk
Sędziował: Jan Grdeń
| WISAN Skopanie | Statystyki meczowe | Junior Zakrzów |
|---|---|---|
| 16 | strzały | 13 |
| 9 | strzały celne | 7 |
| 4 | spalone | 5 |
| 4 | rzuty rożne | 5 |












Teraz sędzia był zły