W spotkaniu 12. kolejki nasz zespół wygrał z KS Żupawa 2:1. Nasza drużyna grała w osłabieniu od 40 minuty, ale mimo narastającej presji rywali w końcówce, zdołała dowieźć korzystny wynik do końcowego gwizdka. To już siódmy mecz Wisanu z rzędu bez porażki.
Już po kilkudziesięciu sekundach nasz zespół mógł objąć w Żupawie błyskawiczne prowadzenie. Po dograniu spod linii końcowej fatalnie spudłował jednak Igor Hynowski. Tej okazji nie udało się zamienić na gola, ale stała się ona takim zaczątkiem przejęcia inicjatywy przez Wisan, który był w pierwszej połowie drużyną lepszą. W tej części podopieczni trenera Hynowskiego zaprezentowali przede wszystkim to z czego się wyróżniają, czyli bardzo dobrą organizację gry, nie dopuszczając przeciwników do groźnych uderzeń. Ten dobry okres naszych piłkarzy został nagrodzony po około pół godzinie spotkania. Wisan, w krótkim odstępie czasu, wyszedł wtedy na dwubramkowe prowadzenie, a oba trafienia były przedniej urody. Najpierw w 32 minucie idealnie z rzutu wolnego przymierzył Bartłomiej Furdyna, a trzy minuty później w okienko przycelował Igor Hynowski, korzystając na złym wybiciu piłki przez bramkarza. Wszystko wyglądało zbyt pięknie, więc naszą sytuację postanowił skomplikować Kacper Lis, który w 40 minucie otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką. Z tego też względu nasz zespół w drugiej połowie skupił się na defensywie i obronie wyniku. Przez długi czas udawało się utrzymywać ten korzystny rezultat, a nawet nie brakowało okazji na podwyższenie rezultatu. Jednak im bliżej końca, tym gospodarze, którzy przez długi czas mieli spore problemy, by rozmontować naszą obronę, przyciskali coraz bardziej. Tą kontaktową bramkę mogli, czy nawet powinni, zdobyć wcześniej, ale spudłowali w dwóch wręcz stuprocentowych sytuacjach. W 88 minucie nasza defensywa musiała już jednak skapitulować. Po kontrataku i zagraniu z lewej strony piłkę do siatki skierował Paweł Wierzgacz. Drużyna z Żupawy poczuła wtedy krew, rzuciła się z impetem do ataków, próbując za wszelką cenę doprowadzić do wyrównania. W naszym polu karnym zaczęło się robić coraz gorącej. W doliczonym czasie byliśmy świadkami m.in. kontrowersji, była też znakomita interwencja Piotra Czekaja, ale koniec końców Wisan dowiózł zwycięstwo do ostatniego gwizdka. To był pokaz charakteru, determinacji i niezłomności naszych zawodników. Takie zwycięstwa, w trudnych okolicznościach, zawsze mają szczególną wartość i smakują najlepiej. Brawo! Siódmy mecz z rzędu bez porażki pozwolił przesunąć się naszej ekipie na trzecią pozycję w tabeli.
KS Żupawa - WISAN Skopanie 1:2 (0:2)
0:1 32' Bartłomiej Furdyna
0:2 35' Igor Hynowski
1:2 88' Paweł Wierzgacz
40' Kacper Lis (WISAN Skopanie)
WISAN: Piotr Czekaj - Marcin Stępień, Marcin Serafin, Bartłomiej Furdyna
, Mikołaj Leśniak - Nikodem Woźniak, Kacper Lis
, Wiktor Furdyna, Igor Hynowski
(87' Wiktor Kopeć), Karol Madej
(81' Szymon Pluta) - Szymon Grabowiecki
(46' Eryk Babula)
Sędziował: Mariusz Koper (Tarnobrzeg)
| KS Żupawa | Statystyki meczowe | WISAN Skopanie |
|---|---|---|
| 19 | strzały | 16 |
| 7 | strzały celne | 5 |
| 2 | spalone | 0 |
| 6 | rzuty rożne | 1 |











