W dniu dzisiejszym nasza ekipa seniorów pokonała na własnym stadionie zespół z Tarnowskiej Woli 3:2.
Na to spotkanie, pomimo dość niekorzystniej aury (na szczęście dwie godziny przed meczem przestało już padać) przybyło wielu fanów obu ekip.
W początkowych minutach trwało badanie obu ekip, więcej z gry mieli zawodnicy Wisanu. Dogodnej okazji do zdobycia bramki nie wykorzystał Krzysiek Lis. W 24 minucie naszym zdaniem powinien być odgwizdany rzut karny, po tym jak jeden z zawodników przyjezdnych nie trafił w piłkę, tylko w nogę Konrada Pluty. Kilka minut później kolejną okazję miał Krzysiek Lis, tym razem piłka w bramce, jednak sędzia liniowy dopatrzył się spalonego. W 38 minucie w końcu pada oczekiwana bramka, autorem gola Krzysiek Lis, dla którego było to czternaste trafienie w tym sezonie. Do końca pierwszej odsłony nie wydarzyło się już nic ciekawszego. Do połowy 1:0.
Cztery minuty po rozpoczęciu drugiej połowy goście doprowadzają do wyrównania. Z rzutu wolnego z około 30 metrów ładnym strzałem popisał się zawodnik z Tarnowskiej Woli - Łukasz Bednarski, nasz bramkarz Marcin Kryszpin musnął lekko futbolówkę, lecz i tak, ta wpadła do siatki. Chwilę później, dochodzi do trzech zmian w naszej ekipie, zmęczonych Dawida Rzeźwickiego, Darka Leśniowskiego oraz Marcina Lisa zastępują odpowiednio Zbyszek Pluta, Marcin Stępień, Kacper Smykla. W 72 minucie gospodarze znowu cieszą się z prowadzenia, idealnie w polu karnym odnalazł się Zbyszek Pluta, który ładnym strzałem z głowy nie dał szans na dobrą interwencje bramkarzowi gości. Dziewięć minut potem Wisan obejmuje dwubramkowe prowadzenie. Konrad Pluta wykonał rajd po lewej strony, następnie wspaniale dograł do wbiegającego w pole karne Kacpra Smykli, któremu pozostało tylko umieścić futbolówkę w siatce, co też uczynił. W zespole Wisanu odbyła się czwarta, ostatnia zmiana: na boisko wchodzi Bartek Furdyna, zastąpił on Damiana Rupa. Minutę później mogło być 4:1, ale bramkarz gości obronił strzał z głowy Marcina Stępnia. Wydawało się, że już mamy mecz pod kontrolą, a tu w 87 minucie dośrodkowanie z prawej flanki przecina Mateusz Jarosz i piłka zmierza się do pustej bramki, dobił ją jeszcze zawodnik przyjezdnych - Tomasz Tomczyk. Gospodarze nie dali już sobie wbić trzeciej bramki. W taki sposób nasi zawodnicy odnieśli kolejne, piąte zwycięstwo w tej rundzie. Trzeba przyznać, że nie był to łatwy mecz dla naszej ekipy, która przecież wystąpiła bez kilku podstawowych zawodników.
Przypominamy, że już jutro, we wtorek - 3 maja, nasi gracze wybiorą się do Chwałowic, gdzie zmierzą się z wiceliderem tabeli Jeziorakiem.
1:0 38' Krzysztof Lis
1:1 49' Łukasz Bednarski
2:1 72' Zbigniew Pluta
3:1 81' Kacper Smykla
3:2 87' Tomasz Tomczyk
WISAN: M. Kryszpin - M. Jarosz, J. Drożdzal, K. Kubiak - M. Lis
(75' K. Smykla
), D. Rzeźwicki
(63' Z. Pluta
), M. Serafin, K. Pluta, D. Rup
(84' B. Furdyna) - D. Leśniowski
(67' M. Stępień), K. Lis 
Tarnowska Wola: Ł. Kuś - M. Serafin
, D. Bajda
(65' J. Rębisz), G. Ordon
(65' M. Rozmus), A. Siudak
(87' M. Szczygieł
) - R. Siudak, K. Kańka, Ł. Bednarski
(75' T. Tomczyk
) - Ł. Furtak, M. Klecha
Sędziował: Jan Grdeń
[ zdjęcia z meczu ]
Cztery minuty po rozpoczęciu drugiej połowy goście doprowadzają do wyrównania. Z rzutu wolnego z około 30 metrów ładnym strzałem popisał się zawodnik z Tarnowskiej Woli - Łukasz Bednarski, nasz bramkarz Marcin Kryszpin musnął lekko futbolówkę, lecz i tak, ta wpadła do siatki. Chwilę później, dochodzi do trzech zmian w naszej ekipie, zmęczonych Dawida Rzeźwickiego, Darka Leśniowskiego oraz Marcina Lisa zastępują odpowiednio Zbyszek Pluta, Marcin Stępień, Kacper Smykla. W 72 minucie gospodarze znowu cieszą się z prowadzenia, idealnie w polu karnym odnalazł się Zbyszek Pluta, który ładnym strzałem z głowy nie dał szans na dobrą interwencje bramkarzowi gości. Dziewięć minut potem Wisan obejmuje dwubramkowe prowadzenie. Konrad Pluta wykonał rajd po lewej strony, następnie wspaniale dograł do wbiegającego w pole karne Kacpra Smykli, któremu pozostało tylko umieścić futbolówkę w siatce, co też uczynił. W zespole Wisanu odbyła się czwarta, ostatnia zmiana: na boisko wchodzi Bartek Furdyna, zastąpił on Damiana Rupa. Minutę później mogło być 4:1, ale bramkarz gości obronił strzał z głowy Marcina Stępnia. Wydawało się, że już mamy mecz pod kontrolą, a tu w 87 minucie dośrodkowanie z prawej flanki przecina Mateusz Jarosz i piłka zmierza się do pustej bramki, dobił ją jeszcze zawodnik przyjezdnych - Tomasz Tomczyk. Gospodarze nie dali już sobie wbić trzeciej bramki. W taki sposób nasi zawodnicy odnieśli kolejne, piąte zwycięstwo w tej rundzie. Trzeba przyznać, że nie był to łatwy mecz dla naszej ekipy, która przecież wystąpiła bez kilku podstawowych zawodników.
Przypominamy, że już jutro, we wtorek - 3 maja, nasi gracze wybiorą się do Chwałowic, gdzie zmierzą się z wiceliderem tabeli Jeziorakiem.
WISAN Skopanie - LKS Tarnowska Wola 3:2 (1:0)
WISAN: M. Kryszpin - M. Jarosz, J. Drożdzal, K. Kubiak - M. Lis
Tarnowska Wola: Ł. Kuś - M. Serafin
Sędziował: Jan Grdeń
[ zdjęcia z meczu ]
a Paweł nawet nawet, dobrze im podpowiadał i trafne zmiany przemawiają na jego korzyść
. Mecz mocno przeciętny, w obronie tragedia. Jak można tracić takie bramki,,, 










