W dniu dzisiejszym nasza drużyna odniosła na własnym boisku kolejne zwycięstwo, tym razem wygraliśmy 3:2 z LZS Jadachy.
Było to zasłużone, choć szczęśliwe zwycięstwo, bowiem bramka na wagę zwycięstwa padła w ostatnich minutach spotkania. Ale zacznijmy od początku. Spotkanie to pomimo niesprzyjającej pogody przyciągnęło na stadion w Skopaniu wielu fanów obu ekip. Niestety murawa, na jakiej przyszło się mierzyć w tym dniu obu zespołom nie była w dobrym stanie.
Dowodem na to była pierwsza akcja podopiecznych Janusza Hynowskiego, gdy z prawej strony z piłką biegł Marcin Stępień i przy próbie oddania strzału na bramkę rywala futbolówka została na wodzie. Goście również ruszyli do ataku, w 3 minucie meczu z prawej strony piłkę dorzucił Jerzy Grdeń a formalności strzałem z głowy dopełnił Zbigniew Zbyrad, przy tym strzale lot piłki próbował jeszcze zmienić Tomasz Kryszpin, lecz zrobił to bez pożądanego skutku. Kolejne minuty to okres przewagi Wisanu z nielicznymi kontrami zespołu z Jadach, warto tutaj odnotować strzał rywali w poprzeczkę. W 18 minucie do wykonania rzutu rożnego przystąpił Mateusz Jarosz, który idealnie dograł na głowę Marcina Serafina, który bez problemu umieścił futbolówkę w siatce gości. Wynik do przerwy pomimo dobrych okazji Krzyśka Lisa nie uległ już zmianie.
Druga odsłona tego pojedynku rozpoczęła się dla naszej drużyny idealnie, mocnym strzałem w długi róg bramkarza gości popisał się Damian Rup i mamy 2:1. Jedno bramkowa przewaga Wisanu nie trwała długo, w 50 minucie zamieszanie w polu karnym wykorzystuje Zbigniew Zbyrad, który zdobywa drugą bramkę w tym meczu a swoją piętnastą w tym sezonie. Gdy wydawało się, że niedzielna konfrontacja zakończy się podziałem punktów arbiter główny Jan Grdeń dyktuje rzut wolny dla gospodarzy, odległość od bramki to około 30 metrów, do piłki podchodzi Mateusz Jarosz i perfekcyjnym strzałem umieszcza piłkę w siatce rywala, ustalając tym samym końcowy wynik spotkania na 3:2. Pojedynek, który nam przyszło oglądać w niedzielne deszczowe popołudnie dostarczył wiele emocji, niewątpliwie można stwierdzić, że było to szczęśliwe zwycięstwo, jednak czym by one było, gdyby nie postawa całej naszej drużyny i wysiłek włożony przez każdego z zawodników osobno. I tak trzy punkty pozostały w Skopaniu, dzięki czemu przesunęliśmy się w tabeli na siódmą pozycję.
0:1 3' Zbigniew Zbyrad
1:1 18' Marcin Serafin
2:1 46' Damian Rup
2:2 50' Zbigniew Zbyrad
3:2 90' Mateusz Jarosz
WISAN: T. Kryszpin - K. Kubiak
, W. Pluta, J. Drożdzal - M. Jarosz
, D. Rzeźwicki
(Ł. Trzeciak), P. Durda, M. Serafin
, D. Rup
(P. Bąba
) - K. Lis
(W. Ciołek), M. Stępień
Trener Wisanu Skopanie, Janusz Hynowski po meczu:
Nasz mecz z Jadachami był bardzo dobrym jak na A klasę widowiskiem. Piłkarze obu drużyn kopali piłkę, a nie nogi rywali, co w tej klasie rozgrywkowej nie jest zbyt częstym zjawiskiem. Było dużo składnych akcji i efektownych goli, z których najładniejszy był ten zdobyty przez Mateusza Jarosza w ostatniej minucie strzałem z rzutu wolnego z 30 metrów. My cieszymy się z wygranej, ale wielkie słowa pochwały należą się także naszym rywalom.
[ zdjęcia z meczu ]
Dowodem na to była pierwsza akcja podopiecznych Janusza Hynowskiego, gdy z prawej strony z piłką biegł Marcin Stępień i przy próbie oddania strzału na bramkę rywala futbolówka została na wodzie. Goście również ruszyli do ataku, w 3 minucie meczu z prawej strony piłkę dorzucił Jerzy Grdeń a formalności strzałem z głowy dopełnił Zbigniew Zbyrad, przy tym strzale lot piłki próbował jeszcze zmienić Tomasz Kryszpin, lecz zrobił to bez pożądanego skutku. Kolejne minuty to okres przewagi Wisanu z nielicznymi kontrami zespołu z Jadach, warto tutaj odnotować strzał rywali w poprzeczkę. W 18 minucie do wykonania rzutu rożnego przystąpił Mateusz Jarosz, który idealnie dograł na głowę Marcina Serafina, który bez problemu umieścił futbolówkę w siatce gości. Wynik do przerwy pomimo dobrych okazji Krzyśka Lisa nie uległ już zmianie.
Druga odsłona tego pojedynku rozpoczęła się dla naszej drużyny idealnie, mocnym strzałem w długi róg bramkarza gości popisał się Damian Rup i mamy 2:1. Jedno bramkowa przewaga Wisanu nie trwała długo, w 50 minucie zamieszanie w polu karnym wykorzystuje Zbigniew Zbyrad, który zdobywa drugą bramkę w tym meczu a swoją piętnastą w tym sezonie. Gdy wydawało się, że niedzielna konfrontacja zakończy się podziałem punktów arbiter główny Jan Grdeń dyktuje rzut wolny dla gospodarzy, odległość od bramki to około 30 metrów, do piłki podchodzi Mateusz Jarosz i perfekcyjnym strzałem umieszcza piłkę w siatce rywala, ustalając tym samym końcowy wynik spotkania na 3:2. Pojedynek, który nam przyszło oglądać w niedzielne deszczowe popołudnie dostarczył wiele emocji, niewątpliwie można stwierdzić, że było to szczęśliwe zwycięstwo, jednak czym by one było, gdyby nie postawa całej naszej drużyny i wysiłek włożony przez każdego z zawodników osobno. I tak trzy punkty pozostały w Skopaniu, dzięki czemu przesunęliśmy się w tabeli na siódmą pozycję.
WISAN Skopanie - LZS Jadachy 3:2 (1:1)
WISAN: T. Kryszpin - K. Kubiak
Trener Wisanu Skopanie, Janusz Hynowski po meczu:
Nasz mecz z Jadachami był bardzo dobrym jak na A klasę widowiskiem. Piłkarze obu drużyn kopali piłkę, a nie nogi rywali, co w tej klasie rozgrywkowej nie jest zbyt częstym zjawiskiem. Było dużo składnych akcji i efektownych goli, z których najładniejszy był ten zdobyty przez Mateusza Jarosza w ostatniej minucie strzałem z rzutu wolnego z 30 metrów. My cieszymy się z wygranej, ale wielkie słowa pochwały należą się także naszym rywalom.
[ zdjęcia z meczu ]
brawa dla całej drużyny! 










