Strażak Przyszów - WISAN Skopanie 1:0 (0:0)
Nasza drużyna uległa dzisiaj w Przyszowie 1:0. Przegraliśmy mecz, który tak na prawdę powinniśmy wygrać.
Jedyna bramka wpadła w 47 minucie z rzutu rożnego, piłkę w siatce strzałem z głowy umieścił Sebastian Wolak.
Na początku spotkania to goście przejęli inicjatywę i mogli po 10 minutach prowadzić 3:0 lecz Marcin Lis nie wykorzystał żadnej sytuacji, ponieważ bramkarz gospodarzy dobrze bronił albo piłka podbijała się na fatalnej murawie. W 28 minucie żółtą kartką został ukarany Damian Rup za faul. Goście nadal nacierali na bramkę gospodarzy ale piłka jednak nie chciała padać do siatki. Do przerwy 0:0
Po przerwie w 47 minucie piłkarz Strażaka Sebastian Wolak umieścił piłkę w siatce strzałem z głowy z rzutu rożnego, który niesłusznie podyktował sędzia. Gra się wyrównała obydwa zespoły próbowały strzelić bramkę z wrzutek. W 57 minucie zawodnik Wisanu Marcin Lis trafia bramkę kontaktową lecz sędzię uznał ze została zdobyta ze spalonego. Chwilę po tym boisko opuścił Damian Rup i zastąpił go Zbigniew Pluta, Ciągle walczyliśmy o remis ale ciągle prześladował nas pech i piłka nie chciała wejść do bramki. W 68 minucie żółtą kartką za faul na zawodniku Strażaka został ukarany Bartłomiej Furdyna a także w 77 minucie sędzią ukarał Mateusza Jarosza żółtą kartką. Pod koniec drugiej połowy na boisko weszli jeszcze Dariusz Leśniowski i Marcin Stępień.
Podsumowując mecz powinniśmy wygrać mieliśmy 5 dogodnych sytuacji do zdobycia bramki także sędzia podjął kilka złych decyzji m.in. podyktowanie rzutu rożnego po, którym straciliśmy bramkę. Miejmy nadzieje, że w niedziele 9 października Wisan w końcu zdobędzie kolejne punkty.
1:0 47' Sebastian Wolak
WISAN: Marcin Kryszpin - Bartłomiej Furdyna
(83' Dariusz Leśniowski), Paweł Durda, Mateusz Jarosz
- Dawid Rzeźwicki, Maciej Pluta
(86' Marcin Stępień), Krzysztof Lis, Wojciech Pluta, Damian Rup
(60' Zbigniew Pluta) - Marcin Lis, Krzysztof Kubiak
Sędziował(a): Sylwester Rolek
[ zdjęcia z meczu ]
Janusz Hynowski, trener Wisanu Skopanie ocenia mecz: (źródło: echodnia.eu)
To, że przegraliśmy mecz w Przyszowie to rzecz niewyobrażalna. Nie chciałbym opowiadać żadnych banałów, ale przez całe spotkanie stworzyliśmy sobie więcej niż 15 idealnych okazji do zdobycia goli, a nie trafiliśmy do bramki rywali ani raz. Już trochę lat gram w piłkę, ale takich meczów nie widziałem. Kto był na spotkaniu w Przyszowie ten widział co się działo. Trudno komentować coś co było niewyobrażalne i trudne do opisania. Nie wiem jak my tego nie wygraliśmy, nie wiem i pewnie nigdy nie zrozumiem, ale taka jest właśnie piłka. Nie liczą się stworzone sytuacje tylko gole.
Na początku spotkania to goście przejęli inicjatywę i mogli po 10 minutach prowadzić 3:0 lecz Marcin Lis nie wykorzystał żadnej sytuacji, ponieważ bramkarz gospodarzy dobrze bronił albo piłka podbijała się na fatalnej murawie. W 28 minucie żółtą kartką został ukarany Damian Rup za faul. Goście nadal nacierali na bramkę gospodarzy ale piłka jednak nie chciała padać do siatki. Do przerwy 0:0
Po przerwie w 47 minucie piłkarz Strażaka Sebastian Wolak umieścił piłkę w siatce strzałem z głowy z rzutu rożnego, który niesłusznie podyktował sędzia. Gra się wyrównała obydwa zespoły próbowały strzelić bramkę z wrzutek. W 57 minucie zawodnik Wisanu Marcin Lis trafia bramkę kontaktową lecz sędzię uznał ze została zdobyta ze spalonego. Chwilę po tym boisko opuścił Damian Rup i zastąpił go Zbigniew Pluta, Ciągle walczyliśmy o remis ale ciągle prześladował nas pech i piłka nie chciała wejść do bramki. W 68 minucie żółtą kartką za faul na zawodniku Strażaka został ukarany Bartłomiej Furdyna a także w 77 minucie sędzią ukarał Mateusza Jarosza żółtą kartką. Pod koniec drugiej połowy na boisko weszli jeszcze Dariusz Leśniowski i Marcin Stępień.
Podsumowując mecz powinniśmy wygrać mieliśmy 5 dogodnych sytuacji do zdobycia bramki także sędzia podjął kilka złych decyzji m.in. podyktowanie rzutu rożnego po, którym straciliśmy bramkę. Miejmy nadzieje, że w niedziele 9 października Wisan w końcu zdobędzie kolejne punkty.
WISAN: Marcin Kryszpin - Bartłomiej Furdyna
Sędziował(a): Sylwester Rolek
[ zdjęcia z meczu ]
Janusz Hynowski, trener Wisanu Skopanie ocenia mecz: (źródło: echodnia.eu)
To, że przegraliśmy mecz w Przyszowie to rzecz niewyobrażalna. Nie chciałbym opowiadać żadnych banałów, ale przez całe spotkanie stworzyliśmy sobie więcej niż 15 idealnych okazji do zdobycia goli, a nie trafiliśmy do bramki rywali ani raz. Już trochę lat gram w piłkę, ale takich meczów nie widziałem. Kto był na spotkaniu w Przyszowie ten widział co się działo. Trudno komentować coś co było niewyobrażalne i trudne do opisania. Nie wiem jak my tego nie wygraliśmy, nie wiem i pewnie nigdy nie zrozumiem, ale taka jest właśnie piłka. Nie liczą się stworzone sytuacje tylko gole.
?? 










