W meczu z bezpośrednim sąsiadem w tabeli nasza drużyna pokonała Koniczynkę Ocice 3:0. Wszystkie bramki padły w trakcie drugiej połowy.
To było świetne spotkanie i pewne zwycięstwo naszej drużyny. Pokazaliśmy w nim dojrzałość, konsekwencję i bardzo dobrą organizację gry. Od pierwszych minut było widać, że zespół jest dobrze przygotowany taktycznie. Graliśmy uważnie w defensywie, nie pozwalając rywalom na rozwinięcie skrzydeł. Tak naprawdę dopuściliśmy Koniczynkę do dwóch groźniejszych prób – bezpośrednio z rzutu wolnego oraz uderzenia zza pola karnego, z którymi w obu przypadkach poradził sobie Piotr Czekaj. W 14. minucie wydawało się z kolei, że jeden z rywali wyjdzie na sytuację sam na sam, ale trochę się pogubił i został w porę powstrzymany przez naszego obrońcę. My w pierwszej połowie stworzyliśmy dwie bardzo dobre okazje. W 28. minucie obrońca zagrał zbyt krótko do własnego bramkarza, do piłki ruszył Kacper Lis, jednak golkiper w porę zareagował i zażegnał niebezpieczeństwo, faulując następnie naszego zawodnika. Tuż przed przerwą, w 43. minucie, po świetnej, dwójkowej wymianie podań Arkadiusz Nowak znalazł się w sytuacji sam na sam, jednak jego strzał zatrzymał bramkarz. Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis, choć nasza gra dawała podstawy do optymizmu.
Po zmianie stron przejęliśmy już pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Przeciwnicy nie stworzyli w drugiej części spotkania żadnej klarownej sytuacji. Oddali w niej zaledwie jeden strzał, który został na dodatek zablokowany przez naszego zawodnika. Nasi piłkarze za to imponowali nadal odpowiedzialnością i dyscypliną. Ta konsekwentna gra zaczęła z czasem przynosić efekty. W końcu w 55. minucie udało się przełamać defensywę rywali i otworzyć wynik pojedynku. Po długim zagraniu do Kacpra Lisa wydawało się, że nasz zawodnik najpierw przyjmie piłkę, jednak zdecydował się na odważne rozwiązanie. Uderzył kozłującą jeszcze piłkę, kompletnie zaskakując bramkarza Koniczynki. Zaledwie cztery minuty później było już 2:0. Poszliśmy za ciosem, wykorzystując moment dezorganizacji drużyny z Ocic po naszym przechwycie na jej połowie. Kacper Lis obsłużył podaniem niekrytego w polu karnym Arkadiusza Nowaka, a ten ze stoickim spokojem, mając przed sobą już tylko bramkarza, pewnym strzałem umieścił piłkę w bramce. W doliczonym czasie gry postawiliśmy definitywnie kropkę nad „i”. Akcję, wypracowaną w całości przez zmienników, zapoczątkował Michał Włodarczyk, który na środku boiska świetnie uwolnił się od przeciwników i zagrał do Karola Madeja na prawe skrzydło. Ten z kolei dograł piłkę wzdłuż bramki do Szymona Grabowieckiego, który z najbliższej odległości skierował ją do pustej siatki, ustalając wynik meczu na 3:0. To był pokaz siły naszej drużyny. Grając z równorzędnym rywalem, który tego dnia praktycznie nie miał nic do powiedzenia, udowodniliśmy swoją jakość i rosnącą formę. Oby kolejne mecze wyglądały równie solidnie!
WISAN Skopanie - Koniczynka Ocice 3:0 (0:0)
1:0 55' Kacper Lis (asysta Eryk Babula)
2:0 59' Arkadiusz Nowak (asysta Kacper Lis)
3:0 90+4' Szymon Grabowiecki (asysta Karol Madej)
WISAN: Piotr Czekaj - Mikołaj Leśniak
(89' Marcin Stępień), Marcin Hynowski, Bartłomiej Furdyna, Dawid Jarosz
(81' Krzysztof Kubiak) - Marcin Serafin
, Dawid Kubisztal
(83' Szymon Grabowiecki
), Arkadiusz Nowak
(90' Szymon Smoliński), Wiktor Furdyna
(73' Michał Włodarczyk), Eryk Babula
(57' Karol Madej) - Kacper Lis ![]()
Sędziował: Radosław Jachowski
| WISAN Skopanie | Statystyki meczowe | Koniczynka Ocice |
|---|---|---|
| 15 | strzały | 7 |
| 8 | strzały celne | 3 |
| 1 | spalone | 0 |
| 5 | rzuty rożne | 2 |











