Nasza drużyna poniosła dzisiaj pierwszą porażkę w rundzie wiosennej, i to w najbardziej bolesny sposób. W hicie 18. kolejki Wisan przegrał z Truckiem Kotowa Wola, tracąc decydującą bramkę w doliczonym czasie gry.
Odważniej w mecz weszli gospodarze, którzy w pierwszym kwadransie oddali trzy strzały. Już na samym początku uderzenie z bliskiej odległości obronił Piotr Czekaj, a następnie poradził sobie także z dwiema próbami głową, które zmierzały w światło bramki. Z minuty na minutę ten napór rywali jednak malał, a inicjatywę przejmowała nasza drużyna, która zaczęła kontrolować przebieg spotkania. Choć nie przekładało się to na dużą liczbę sytuacji, w 27. minucie jedną z lepszych okazji w tej części miał Arkadiusz Nowak. Wbiegł w pole karne i mimo asysty obrońcy oddał strzał, który na rzut rożny obronił bramkarz Trucka. Do przerwy gole jednak w Pysznicy nie padły.
Nagroda za tę dobrą, mądrą, pierwszą połowę przyszła dla nas błyskawicznie po zmianie stron. Po krótko rozegranym rzucie rożnym, z narożnika pola karnego uderzył Bartłomiej Furdyna, a piłka po rykoszecie zaskoczyła bramkarza i wpadła za jego kołnierz. Ten gol za bardzo nie zmienił obrazu meczu, kolejne minuty nadal upływały pod znakiem naszej optycznej przewagi. Mieliśmy też znakomitą szansę na podwyższenie wyniku, jednak po dośrodkowaniu z prawej strony niezdarnie zachował się w polu bramkowym Kacper Lis. Do 73. minuty wszystko funkcjonowało na boisku jak w zegarku, ale niestety tę naszą grę rozregulowały zmiany. Właśnie wtedy gospodarze doprowadzili do wyrównania. Ni to strzał, ni to podanie zza pola karnego zamieniło się w precyzyjną piłkę między naszych stoperów a bramkarza. Piotr Czekaj zdołał jeszcze obronić pierwsze uderzenie, ale przy dobitce do pustej bramki był już bezradny. Niestety, tak jak w poprzednich potyczkach potrafiliśmy odwracać losy w końcówkach, tak tym razem zostaliśmy w ten sposób sami skarceni. Po naszej akcji w polu karnym rywala, która nie zakończyła się strzałem, gospodarze przeprowadzili atak w drugą stronę. Piłka trafiła w polu karnym do zawodnika rywali, który precyzyjnym uderzeniem zewnętrzną częścią stopy w boczną siatkę ustalił wynik tego pojedynku. Tak dotkliwie zakończyło się spotkanie, które zdecydowanie było w naszym zasięgu, ale wymknęło się w końcówce. To bolesna lekcja, która może nas sporo kosztować. Do drugiej lokaty, zajmowanej przez Juniora Zakrzów, tracimy już 7 punktów, ale dopóki piłka w grze, broni nie składamy.
Truck Kotowa Wola - WISAN Skopanie 2:1 (0:0)
0:1 49' Bartłomiej Furdyna (asysta Kacper Lis)
1:1 73' zaw. gospodarzy
2:1 90+5' zaw. gospodarzy
WISAN: Piotr Czekaj - Mikołaj Leśniak, Marcin Hynowski, Bartłomiej Furdyna
, Nikodem Woźniak
(90' Marcin Stępień) - Wiktor Furdyna
(86' Szymon Grabowiecki), Dawid Kubisztal
(88' Szymon Smoliński), Karol Madej
(81' Eryk Babula), Marcin Serafin, Arkadiusz Nowak
(67' Michał Włodarczyk) - Kacper Lis
Sędziował: Andrzej Wilk
| Truck Kotowa Wola | Statystyki meczowe | WISAN Skopanie |
|---|---|---|
| 11 | strzały | 10 |
| 8 | strzały celne | 4 |
| 1 | spalone | 3 |
| 0 | rzuty rożne | 4 |











