Olimpia Pysznica - WISAN Skopanie 0:0
Nasi seniorzy po emocjonującym meczu ostatecznie zremisowali z bardzo mocnym zespołem Olimpii Pysznica 0:0.
Do tego spotkania przystąpiliśmy w niecodziennym składzie, od pierwszych minut zagrali Maciek Pluta, Damian Krawiecki a także Konrad Pluta, który przez kontuzję nie wystąpił wcześniej w żadnym ze spotkań w tym sezonie. Olimpia musiała to wygrać, by nie stracić lidera, nam natomiast zależało by powalczyć i postarać się urwać punkty obecnemu liderowi, czyli sprawić nie lada niespodziankę. Od początku pojedynku inicjatywę przejęli gospodarze, którzy nieustannie atakowali na naszą bramkę, zawodnicy Wisanu często ratowali się wybiciem piłki byle w przód, jednak ona po szybkim czasie wracała na nasze przedpole. Podopieczni Janusza Hynowskiego zagrożenie próbowali tworzyć z rzutów wolnych, jednak za wiele ich nie było. Najbliżej strzelenia bramki dla Wisanu było w 20 minucie, dośrodkowanie z rzutu wolnego, strzał Wojtka Pluty i słupek ratuje gospodarzy. Nasza formacja obronna prezentowała się bardzo dobrze i do przerwy bez bramek.
Nie inaczej było w drugiej części spotkania, w 49 minucie dał o siebie znać Tomek Kryszpin, który świetną interwencją obronił strzał zmierzający w samo okienko bramki. Chwilę później kolejna interwencja naszego bramkarza, po tej obronie piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i z bliskiej odległości zawodnik gospodarzy umieścił futbolówkę w siatce, gracz ten znajdował się na pozycji spalonej, co słusznie wskazał arbiter liniowy i dalej bez bramek. Około 60 minuty strzał Krzyśka Lisa z okolic 25 metra minimalnie nad bramką. W 73 minucie pierwsza i jedyna zmiana w Wisanie, boisko opuścił Damian Krawiecki, jego miejsce zajął Mariusz Dąbrowski. Kilka chwil później słupek ratuje nas od utraty gola. Wisan ciągle skutecznie się broni, broni się tak aż do momentu zakończenia spotkania, z wyniku którego cieszą się zarówno kibice ze Skopania jak i Mokrzyszowa, bo to ich ekipa została dzięki temu mistrzem rundy jesiennej.
Nie był to piękny mecz w wykonaniu naszego zespołu, taktyka przyjęta przez naszą drużynę okazała się wystarczająca, by zatrzymać dotychczasowo najlepszą drużynę okręgówki. Nie był to futbol piękny, ale skuteczny. Trzeba także dodać, że gra kombinacyjna na boisku takim jak w Pysznicy jest praktycznie niemożliwa, a to ze względu na swe nierówności i wyboje. W końcu trochę pomogło nam szczęście, którego niewątpliwie brakowało w poprzednich meczach. Nawet w tej kolejce Strażak Przyszów wygrał z Orzeł Rudnik 4:3 i po półmetku sezonu znajdujemy się na bezpiecznym 13. miejscu. (bezpiecznym w przypadku niespadnięcia żadnej z okolicznych drużyn, tj. Stal Nowa Dęba, Kantor Turbia, Sokół Nisko z IV ligi).
WISAN: Tomasz Kryszpin
- Krzysztof Kubiak, Wojciech Pluta, Konrad Pluta - Mateusz Jarosz, Krzysztof Lis, Zbigniew Pluta, Maciej Pluta, Dawid Rzeźwicki
- Marcin Stępień
, Damian Krawiecki
(73' Mariusz Dąbrowski)
Sędziował: Tomasz Wilk
[ zdjęcia z meczu ]
Nie inaczej było w drugiej części spotkania, w 49 minucie dał o siebie znać Tomek Kryszpin, który świetną interwencją obronił strzał zmierzający w samo okienko bramki. Chwilę później kolejna interwencja naszego bramkarza, po tej obronie piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i z bliskiej odległości zawodnik gospodarzy umieścił futbolówkę w siatce, gracz ten znajdował się na pozycji spalonej, co słusznie wskazał arbiter liniowy i dalej bez bramek. Około 60 minuty strzał Krzyśka Lisa z okolic 25 metra minimalnie nad bramką. W 73 minucie pierwsza i jedyna zmiana w Wisanie, boisko opuścił Damian Krawiecki, jego miejsce zajął Mariusz Dąbrowski. Kilka chwil później słupek ratuje nas od utraty gola. Wisan ciągle skutecznie się broni, broni się tak aż do momentu zakończenia spotkania, z wyniku którego cieszą się zarówno kibice ze Skopania jak i Mokrzyszowa, bo to ich ekipa została dzięki temu mistrzem rundy jesiennej.
Nie był to piękny mecz w wykonaniu naszego zespołu, taktyka przyjęta przez naszą drużynę okazała się wystarczająca, by zatrzymać dotychczasowo najlepszą drużynę okręgówki. Nie był to futbol piękny, ale skuteczny. Trzeba także dodać, że gra kombinacyjna na boisku takim jak w Pysznicy jest praktycznie niemożliwa, a to ze względu na swe nierówności i wyboje. W końcu trochę pomogło nam szczęście, którego niewątpliwie brakowało w poprzednich meczach. Nawet w tej kolejce Strażak Przyszów wygrał z Orzeł Rudnik 4:3 i po półmetku sezonu znajdujemy się na bezpiecznym 13. miejscu. (bezpiecznym w przypadku niespadnięcia żadnej z okolicznych drużyn, tj. Stal Nowa Dęba, Kantor Turbia, Sokół Nisko z IV ligi).
WISAN: Tomasz Kryszpin
Sędziował: Tomasz Wilk
[ zdjęcia z meczu ]
- Edytowano przez Lombek, dnia 11 listopada 2011 19:30
Dla Kndiego , gość nie grał 3 miechy i w 11 Kolejki JEST i na dodatek kontuzjowany...











