Pierwszą porażkę w tym sezonie ponieśli dzisiaj piłkarze Wisanu, którzy przegrali we Wrzawach z Sanem 0:2.
W barwach Wisanu zadebiutował Karol Babirecki.
Potwierdziło się, że San Wrzawy to w ostatnim czasie bardzo niewdzięczny rywal dla Wisanu. O porażce naszej drużyny przesądziła przespana pierwsza połowa, podczas której wyglądaliśmy ospale i nie mieliśmy jakichkolwiek argumentów w ataku. Gospodarzom udało się za to w tej części gry dwukrotnie pokonać Piotra Czekaja. W 19 minucie nasz zespół uratowała jeszcze po strzale z dystansu poprzeczka, ale w 31 minucie San na prowadzenie wyprowadził już strzałem głową Daniel Beszczyński, natomiast w 40 minucie bramkę po pechowym dla nas rykoszecie zdobył z dalekiego rzutu wolnego Kacper Broda. W drugiej połowie sama gra wyglądała z naszej strony zdecydowanie lepiej. Byliśmy o wiele aktywniejsi niż przed przerwą, ale nie wystarczyło to do strzelenia przynajmniej kontraktowego gola. Zresztą i tak bliżej podwyższenia rezultatu byli zawodnicy Sanu, którzy w 80 minucie nie wykorzystali chociażby po szybkim kontrataku sytuacji sam na sam. Ten mecz dobitnie pokazał, ile nam jeszcze brakuje i jaka różnica jest między Wisanem, a czołówką ligi, choć jesteśmy przekonani, że w miarę upływu czasu będzie się ona tylko stopniowo zacierać.
San Wrzawy - WISAN Skopanie 2:0 (2:0)
WISAN: Piotr Czekaj - Bartłomiej Małodziński
(52' Wiktor Nowak), Marcin Hynowski
, Bartłomiej Furdyna, Łukasz Trzeciak
(73' Marcin Stępień) - Mikołaj Leśniak, Marcin Serafin, Wiktor Furdyna
(59' Karol Babirecki), Kacper Lis
(65' Hubert Stachula), Nikodem Woźniak
(54' Karol Madej) - Igor Hynowski
(46' Dawid Kubisztal
)
Sędziował: Andrzej Wilk
| San Wrzawy | Statystyki meczowe | WISAN Skopanie |
|---|---|---|
| 15 | strzały | 12 |
| 5 | strzały celne | 5 |
| 2 | spalone | 2 |
| 5 | rzuty rożne | 3 |











