WISAN Skopanie - Orzeł Rudnik 2:2 (2:1)
Remisem 2:2 zakończyło się dzisiejsze spotkanie rozgrywane na stadionie w Skopaniu, w którym zmierzyli się dwaj beniaminkowie obecnych rozgrywek, czyli Wisan Skopanie oraz Orzeł Rudnik.
Mecz idealnie rozpoczęli gospodarze, którzy już w 2 minucie wyszli na prowadzenie za sprawą Marcina Lisa. W 20 minucie było już 2:0, ponownie na listę strzelców wpisał się Marcin Lis, wykorzystując znakomite dogranie Dawida Rzeźwickiego. Wydawało się, że szybko strzelone bramki ustawiły losy tego spotkania, jednak tylko wydawało.. w 32 minucie do głosu doszli gracze Rudnika, dość przypadkowa akcja kończy się utratą gola. Po tym trafieniu, to przyjezdni przejęli inicjatywę i z każdą minutą stwarzali coraz większe zagrożenie pod bramką strzeżoną przez Tomka Kryszpina, do przerwy bez zmian, 2:1.
Po zmianie stron goście doprowadzili do wyrównania, zamieszanie w polu karnym, a w końcowej fazie tej akcji piłkę zmierzającą do pustej bramki uratował Kamil Kędziora, jednak wobec dobitki był bezradny, 2:2. Napór gości, którzy wykazywali zdecydowanie większą determinację w zdobyciu kolejnej bramki nie malał. Z czasem także podopieczni Janusza Hynowskiego stwarzali sobie coraz ciekawsze sytuacje po niezłej grze kombinacyjnej, dobre okazje marnowali Bartek Furdyna, Marcin Lis oraz Marcin Stępień, którzy mogli przesądzić o losach tego spotkania. Trzeba wspomnieć jeszcze o bardzo kontrowersyjnej sytuacji z 85 minuty, kiedy to w polu karnym Wisanu padł zawodnik Orła, jednak arbiter nie wskazał na wapno.
Po przebiegu spotkania nie do końca jesteśmy zadowoleni z wywalczonego tylko jednego punktu, trzy oczka były jak najbardziej w zasięgu, nasi zawodnicy po strzeleniu bramek wyraźnie spuścili z tonu, a postawa w szczególności w środku pola pozostawiała wiele do życzenia. Za tydzień zagramy na wyjeździe z Sokół Kamień i oby humor po tym najbliższym spotkaniu był lepszy niż dzisiaj.
1:0 2' Marcin Lis (asysta Dawid Rzeźwicki)
2:0 19' Marcin Lis (asysta Dawid Rzeźwicki)
2:1 32' Marcin Skoczylas
2:2 50' Marcin Skoczylas
WISAN: Tomasz Kryszpin - Kamil Kędziora, Paweł Durda, Jacek Drożdzal - Marcin Stępień, Krzysztof Lis, Dawid Rzeźwicki, Mateusz Jarosz
, Maciej Chwałek
(46' Bartłomiej Furdyna) - Zbigniew Pluta
(81' Damian Rup), Marcin Lis

Orzeł: Jakub Kussy - Tomasz Szopa, Tomasz Ziemiański, Tomasz Chamera, Łukasz Wołoszyn - Paweł Wala
(65' Adrian Such), Daniel Kaczor
(31' Karol Madej
(81' Wojciech Zybura)), Jakub Wołcz, Kamil Chapuła
(13' Marcin Niedbała) - Marcin Skoczylas
, Marcel Pędlowski
(90' Jakub Bajda)
Sędziował: Mariusz Koper
zdjęcia z meczu
Po zmianie stron goście doprowadzili do wyrównania, zamieszanie w polu karnym, a w końcowej fazie tej akcji piłkę zmierzającą do pustej bramki uratował Kamil Kędziora, jednak wobec dobitki był bezradny, 2:2. Napór gości, którzy wykazywali zdecydowanie większą determinację w zdobyciu kolejnej bramki nie malał. Z czasem także podopieczni Janusza Hynowskiego stwarzali sobie coraz ciekawsze sytuacje po niezłej grze kombinacyjnej, dobre okazje marnowali Bartek Furdyna, Marcin Lis oraz Marcin Stępień, którzy mogli przesądzić o losach tego spotkania. Trzeba wspomnieć jeszcze o bardzo kontrowersyjnej sytuacji z 85 minuty, kiedy to w polu karnym Wisanu padł zawodnik Orła, jednak arbiter nie wskazał na wapno.
Po przebiegu spotkania nie do końca jesteśmy zadowoleni z wywalczonego tylko jednego punktu, trzy oczka były jak najbardziej w zasięgu, nasi zawodnicy po strzeleniu bramek wyraźnie spuścili z tonu, a postawa w szczególności w środku pola pozostawiała wiele do życzenia. Za tydzień zagramy na wyjeździe z Sokół Kamień i oby humor po tym najbliższym spotkaniu był lepszy niż dzisiaj.
WISAN: Tomasz Kryszpin - Kamil Kędziora, Paweł Durda, Jacek Drożdzal - Marcin Stępień, Krzysztof Lis, Dawid Rzeźwicki, Mateusz Jarosz
Orzeł: Jakub Kussy - Tomasz Szopa, Tomasz Ziemiański, Tomasz Chamera, Łukasz Wołoszyn - Paweł Wala
Sędziował: Mariusz Koper
zdjęcia z meczu











