W niedzielnym spotkaniu Wisan Skopanie przegrał na wyjeździe z Sanem Wrzawy 1:3. To trzecia z rzędu porażka naszego zespołu skutkująca wypadnięciem z górnej części tabeli.
Maj nie układa się jak na razie po myśli naszych piłkarzy, którzy zanotowali w niedzielę trzecią porażkę z rzędu, porażkę jak najbardziej zasłużoną. Inicjatywa leżała po stronie gospodarzy, a największe zagrożenie w pierwszej połowie szło ich lewą stroną. W 27 minucie uderzenie głową zdołał odbić jeszcze Piotr Czekaj, ale dziesięć minut później musiał już skapitulować. Rutkowski zewniakiem dośrodkował do Brody, a ten główką pokonał naszego bramkarza. W doliczonym czasie gry San zdążył jeszcze za sprawą tego samego duetu podwyższyć prowadzenie. Rutkowski łatwo zwiódł przy chorągiewce naszych dwóch obrońców i posłał tym razem płaskie podanie, a najlepszy strzelec A klasy miał w polu karnym na tyle dużo miejsca i czasu, by precyzyjnie przymierzyć obok lewego słupka.
Kto wie, jak potoczyłyby się jednak losy spotkania, gdyby w 52 minucie Kacper Lis wykorzystał swoją doskonałą okazję. Sprytnym zwodem oszukał on dwóch obrońców, wbiegł w pole karne, ale mając przed sobą już tylko bramkarza przeniósł lewą nogą futbolówkę nad poprzeczką. A tak parę minut później gospodarze znów w prosty sposób strzelają trzeciego gola i stało się jasne, że z Wrzaw wrócimy bez punktów. Nie oznaczało to wcale, że ostatnie pół godziny zostało przez naszą drużynę odpuszczone. Podopieczni trenera Hynowskiego dążyli do zdobycia przynajmniej honorowego trafienia, stwarzając ku temu kilka sytuacji. W 66 minucie długie zagranie do Igora Hynowskiego za linię obrony posłał Dawid Jarosz. Młodzieżowiec Wisanu świetnie zgasił sobie piłkę, lecz nie wykorzystał sytuacji sam na sam, uderzając wprost w interweniującego golkipera. Bramkarz Sanu zapobiegł także dwukrotnie utracie gola w 83 minucie, gdy Igor Hynowski próbował go pokonać uderzeniem krzyżakiem, a Dawid Kubisztal dobijał piłkę. Naszemu zespołowi wreszcie udało się zmniejszyć rozmiary porażki w 86 minucie, a swoją dobrą zmianę bramką skwitował powracający po kontuzji Wiktor Nowak. To był jednak tylko gol na pocieszenie, którego wypatrywaliśmy już od ponad pięć i pół godziny.
San Wrzawy - WISAN Skopanie 3:1 (2:0)
1:0 37' Kacper Broda
2:0 45+1' Kacper Broda
3:0 59' Paweł Hammer
3:1 86' Wiktor Nowak (asysta Marcin Serafin)
WISAN: Piotr Czekaj - Łukasz Trzeciak, Marcin Hynowski, Bartłomiej Furdyna, Dawid Jarosz - Marcin Serafin, Kacper Lis
, Mirosław Dryka
(61' Wiktor Nowak
), Dawid Kubisztal
(90' Jan Witek), Mateusz Kubisztal
(78' Tomasz Kryszpin) - Igor Hynowski
(89' Dawid Zgórski)
Sędziował: Jakub Krawiec
| San Wrzawy | Statystyki meczowe | WISAN Skopanie |
|---|---|---|
| 18 | strzały | 13 |
| 8 | strzały celne | 4 |
| 1 | spalone | 0 |
| 6 | rzuty rożne | 2 |











