Wisan Skopanie wygrywa w półfinale podkarpackiego Pucharu Polski z Cosmosem Nowotaniec 1:0. Zwycięską bramkę w 80 minucie spotkania zdobył Marcin Lis i to ekipa ze Skopania zagra w finale o wojewódzki Puchar Polski.
Na naszych oczach pisana jest nowa historia Klubu Sportowego Wisan Skopanie. Po zwycięstwie Wisanu w podokręgu Stalowa Wola sympatycy zespołu ze Skopania z pewnością liczyli na coś więcej, na kontynuację przygody w Pucharze Polski, a tym razem na drodze, już w półfinale podkarpackim stanął Cosmos Nowotaniec. Drużyna z Nowotańca z pewnością była faworytem tego spotkania, piąta lokata w czwartej lidze zajmowana przez tą ekipę przed przystąpieniem do środowej rywalizacji do Skopania mówiła sporo o solidności tej ekipy, o tym, że ten mecz będzie ciężką przeprawą dla podopiecznych Janusza Hynowskiego, ale przecież nie takie rzeczy w futbolu już miały miejsce, gdy faworyt po prostu przegrywa. Dziś właśnie zostało udowodnione, że liczy się to co na boisku, to co wpada do siatki rywala, a jedną bramkę więcej dzisiaj strzelili zawodnicy Wisanu.
Mnóstwo dziś było szczęścia po stronie gospodarzy. Od samego początku Cosmos przejął inicjatywę, stwarzał wręcz idealne do okazje do zdobycia bramki, a przy próbach wykończenia obijał poprzeczkę czy słupek. Już w piątej minucie zza 20 metra świetnie uderzał napastnik gości i futbolówka zatrzymała się na poprzeczce. Również akcja z 28 minuty zasługuje na uwagę, gdy goście pierw trafili w lewy słupek, za chwilę w prawy słupek, a po kilku sekundach z metra zawodnik Cosmosu trafił w poprzeczkę. Kolejne minuty upływały, a nadal utrzymywał się bezbramkowy remis. W pierwszej połowie mieliśmy jedną wartą wspomnienia sytuację dla Wisanu, ale piłka nie znalazła drogi do siatki. Do przerwy 0:0.
Po zmianie stron widowisko wyglądało nieco wyrównanie. Co prawda Cosmos nadal miał sporo do zaoferowania w ofensywie, próbował skutecznie złamać obronę Wisanu i trafić do bramki strzeżonej przez Mateusza Kuszaja, ale w drugiej połowie więcej do powiedzenia pod polem karnym przeciwnika mieli zawodnicy Wisanu. Zebrani tego dnia sympatycy piłki nożnej na stadionie w Skopaniu wobec utrzymywania się dalej wyniku bezbramkowego mogli powoli zacząć myśleć o dogrywce. Jednak to w 80 minucie o losach spotkania zadecydowała jedna akcja, a właściwie błąd bramkarza Cosmosu, po którym bramkarz zespołu z Nowotańca musiał wyciągał piłkę z futbolówki, a na listę strzelców wpisał się Marcin Lis. Przyjezdnym nie udało się doprowadzić do wyrównania i muszą pogodzić się z zakończeniem przygody w piłkarskim Pucharze Polski. Przygoda ta nadal trwa w Skopaniu, a jak długo będzie jeszcze trwała to przekonamy się w niedalekiej przyszłości. Walki i zaangażowania na pewno nie zabraknie!
1:0 80' Marcin Lis
WISAN: Mateusz Kuszaj - Mateusz Jarosz
, Marcin Hynowski
(90+4' Kacper Kłosowski), Paweł Durda, Bartłomiej Furdyna
(67' Krzysztof Kubiak) - Witold Uzar
(55' Marcin Serafin), Konrad Pluta
(85' Wojciech Lis), Jarosław Zych, Kacper Smykla
, Tomasz Polek - Marcin Szlęzak
(62' Marcin Lis
)
Sędziował: Tomasz Mroczek (Podkarpacki ZPN - Mielec)
zdjęcia z meczu
W finale (dwumecz) Wisan Skopanie zmierzy się z Resovią, która w drugim półfinale po dogrywce wygrała z Polonią Przemyśl 2:3. Mecze odbędą się 27 maja i 10 czerwca 2015.
Mnóstwo dziś było szczęścia po stronie gospodarzy. Od samego początku Cosmos przejął inicjatywę, stwarzał wręcz idealne do okazje do zdobycia bramki, a przy próbach wykończenia obijał poprzeczkę czy słupek. Już w piątej minucie zza 20 metra świetnie uderzał napastnik gości i futbolówka zatrzymała się na poprzeczce. Również akcja z 28 minuty zasługuje na uwagę, gdy goście pierw trafili w lewy słupek, za chwilę w prawy słupek, a po kilku sekundach z metra zawodnik Cosmosu trafił w poprzeczkę. Kolejne minuty upływały, a nadal utrzymywał się bezbramkowy remis. W pierwszej połowie mieliśmy jedną wartą wspomnienia sytuację dla Wisanu, ale piłka nie znalazła drogi do siatki. Do przerwy 0:0.
Po zmianie stron widowisko wyglądało nieco wyrównanie. Co prawda Cosmos nadal miał sporo do zaoferowania w ofensywie, próbował skutecznie złamać obronę Wisanu i trafić do bramki strzeżonej przez Mateusza Kuszaja, ale w drugiej połowie więcej do powiedzenia pod polem karnym przeciwnika mieli zawodnicy Wisanu. Zebrani tego dnia sympatycy piłki nożnej na stadionie w Skopaniu wobec utrzymywania się dalej wyniku bezbramkowego mogli powoli zacząć myśleć o dogrywce. Jednak to w 80 minucie o losach spotkania zadecydowała jedna akcja, a właściwie błąd bramkarza Cosmosu, po którym bramkarz zespołu z Nowotańca musiał wyciągał piłkę z futbolówki, a na listę strzelców wpisał się Marcin Lis. Przyjezdnym nie udało się doprowadzić do wyrównania i muszą pogodzić się z zakończeniem przygody w piłkarskim Pucharze Polski. Przygoda ta nadal trwa w Skopaniu, a jak długo będzie jeszcze trwała to przekonamy się w niedalekiej przyszłości. Walki i zaangażowania na pewno nie zabraknie!
WISAN Skopanie - Cosmos Nowotaniec 1:0 (0:0)
WISAN: Mateusz Kuszaj - Mateusz Jarosz
Sędziował: Tomasz Mroczek (Podkarpacki ZPN - Mielec)
zdjęcia z meczu
W finale (dwumecz) Wisan Skopanie zmierzy się z Resovią, która w drugim półfinale po dogrywce wygrała z Polonią Przemyśl 2:3. Mecze odbędą się 27 maja i 10 czerwca 2015.
Bo już z Cosmosem czy wcześniej z Sokolnikami powinniście byli odpaść. I jasne, nie potrzebujecie ani Tbg ani Mielca, ale i od Siarki i od Stali możecie się sporo nauczyć. Gdybym był prezesem takiego wiejskiego klubu to bym przyjął ofertę grania na tak ładnych obiektach jak ten w Mielcu czy w Tarnobrzegu. Większa adrenalina, zaangażowanie, emocje. Ale parę rund na #cenzura# przeszli to się w głowach poprzewracało
!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 










