O losach dzisiejszego pojedynku rozgrywanego w bardzo upalnej pogodzie zadecydowało pierwsze piętnaście minut.
To gospodarze lepiej weszli w mecz i swoją niezwykle agresywną grą i wysokim pressingiem doprowadzili do zdobycia dwóch trafień. Już w trzeciej minucie San wychodzi na prowadzenie, jeden z zawodników gospodarzy strzałem głową skończył dogranie swojego kolegi z zespołu. W 13 minucie zawodnicy Sanu wyszli na dwubramkowe prowadzenie.
Gra w dalszej części stawała się coraz bardziej wyrównana, gospodarze w każdym możliwym momencie grali już na czas, arbiter główny ani razu nie pokwapił się, by pogonić zawodników gospodarzy do szybszego wznowienia gry. Najbardziej kuriozalne okazały się wyrzuty z autu gospodarzy, które musiał zawsze wykonywać ten sam zawodnik, który do miejsca wykonania w mozolnym tempie pokonywał niemal 50 metrów. Okazji do zdobycia choćby jednej bramki nie było wiele, swoich szans strzałów z dystansu szukali Witek Uzar, Mateusz Jarosz czy Marcin Lis, ale nic ciekawszego z tego nie wynikało. W 67 minucie po kolejnej śmiesznej decyzji zdecydowanie nieradzącego sobie dzisiaj z prowadzeniem zawodów Pana Wilka nerwów nie utrzymał nasz zawodnik, który za dyskusje otrzymał dwie żółte kartki, a w konsekwencji czerwoną, co też nasi pozostali zawodnicy w dalszej części spotkanie odczuli kondycyjnie. W końcowej fazie pojedynku od większej porażki uchronił nas jeszcze Mateusz Kuszaj. I tak Wisan poległ 2:0, szkoda tylko, że sędziemu głównego zabrakło dzisiaj odwagi, by niejednokrotnie ukarać żółtą kartką i ostudzić brutalne zapędy zawodników gospodarzy na nogi naszych zawodników i odrobiny konsekwencji w swoich poczynaniach. Mecz przegraliśmy, ale jak pokazują dotychczasowe wyniki okręgówki każdy może wygrać z każdym i liczymy na kolejną zdobycz punktową, już za tydzień z Rudnikiem.
1:0 3' Kamil Żak
2:0 13' Jakub Fietko
67' Mateusz Jarosz
WISAN: Mateusz Kuszaj - Tomasz Polek
, Marcin Babula, Jacek Drożdzal - Witold Uzar
(46' Kamil Kędziora), Maciej Pluta, Wojciech Pluta
(52' Marcin Szlęzak), Marcin Hynowski, Mateusz Jarosz
- Dawid Rzeźwicki
(87' Krzysztof Zych), Marcin Lis
(90' Maciej Stępień)
zdjęcia z meczu
Sędziował: Grzegorz Wilk
Gra w dalszej części stawała się coraz bardziej wyrównana, gospodarze w każdym możliwym momencie grali już na czas, arbiter główny ani razu nie pokwapił się, by pogonić zawodników gospodarzy do szybszego wznowienia gry. Najbardziej kuriozalne okazały się wyrzuty z autu gospodarzy, które musiał zawsze wykonywać ten sam zawodnik, który do miejsca wykonania w mozolnym tempie pokonywał niemal 50 metrów. Okazji do zdobycia choćby jednej bramki nie było wiele, swoich szans strzałów z dystansu szukali Witek Uzar, Mateusz Jarosz czy Marcin Lis, ale nic ciekawszego z tego nie wynikało. W 67 minucie po kolejnej śmiesznej decyzji zdecydowanie nieradzącego sobie dzisiaj z prowadzeniem zawodów Pana Wilka nerwów nie utrzymał nasz zawodnik, który za dyskusje otrzymał dwie żółte kartki, a w konsekwencji czerwoną, co też nasi pozostali zawodnicy w dalszej części spotkanie odczuli kondycyjnie. W końcowej fazie pojedynku od większej porażki uchronił nas jeszcze Mateusz Kuszaj. I tak Wisan poległ 2:0, szkoda tylko, że sędziemu głównego zabrakło dzisiaj odwagi, by niejednokrotnie ukarać żółtą kartką i ostudzić brutalne zapędy zawodników gospodarzy na nogi naszych zawodników i odrobiny konsekwencji w swoich poczynaniach. Mecz przegraliśmy, ale jak pokazują dotychczasowe wyniki okręgówki każdy może wygrać z każdym i liczymy na kolejną zdobycz punktową, już za tydzień z Rudnikiem.
San Wrzawy - WISAN Skopanie 2:0 (2:0)
WISAN: Mateusz Kuszaj - Tomasz Polek
zdjęcia z meczu
Sędziował: Grzegorz Wilk











